Czego używają twoje przyjaciółki – czyli najnowsze wieści ze świata urody

Odkąd pamiętam uwielbiałam zaglądać do kosmetyczek mojej mamy, starszej siostry i dorosłych kuzynek. Były to ekscytujące wyprawy nie tylko ze względu na znalezione tam skarby lecz również towarzyszący im dreszczyk emocji, bo jak wiadomo wszystkie kosmetyki były pilnie strzeżone przed ciekawskie mi, lepkimi, niedorosłymi jeszcze rączkami tej za małej jeszcze na wszystko. Niesprawiedliwe.

Dzisiaj również bawimy się w podglądactwo, ale tym razem zaglądamy do kosmetyczek moich przyjaciółek, bo czyż nie są one najbardziej cennym i zaufanym zródłem informacji, a ich rekomendacje najefektywniejszą reklamą? Nieważnego jakiego kremu używa Kate Moss, bo Ola wygląda ostatnio promiennie, więc czym prędzej należy dowiedzieć się jak to robi. Tylko niech nie mówi nam, że się zakochała 🙂 No chyba, że w kremie!

Ola: Niacynamid i troskliwy makijaż

Mam cerę mieszaną ze skłonnością do wyprysków, na zmianę przesuszającą się i z nadmiarem sebum, co zawsze było dla mnie wyzwaniem pielęgnacyjnym. Moim ostatnim odkryciem kosmetycznym jest niacynamid i kosmetyki, które mają go w swoim składzie. Na przykład seria C.B3 marki Ziaja w słoneczno żółtych opakowaniach albo serum z witaminą B3 marki Iossi, B3-shot Calm & Clarify Vitamin Treatment. Zauważyłam że B3 wpływa mocno na nawilżenie. Moja skóra stała się wyraźnie gładsza i zdrowiej wygląda, pojawia się też na niej mniej niepożądanych zmian. Niacynamid więc zdecydowanie zaskarbił sobie moją sympatię.

Jeśli chodzi o kosmetyki do makijażu, to ostatnio zakochałam się w All Over Colour firmy Manasi Można używać go jako różu na policzki, koloru na usta albo kremowego cienia na powieki. Nakłada się go prosto ze słoiczka palcami, ma super miłą maślaną konsystencję i naturalny skład. Takie kosmetyki wpisują się dla mnie w typ tzw. ”troskliwego makijażu”, co bardzo lubię:)

MAGDA: TŁUŚCIUTKO I Z FILTREM

Jednym z moich dwóch ulubionych kosmetyków, bez których nie żyję i które od lat chwalę pod niebiosa i wciskam wszystkim koleżankom, jest Huile Prodigieuse, klasyczny suchy olejek kultowej francuskiej marki Nuxe. Jego zapach nigdy mi się nie znudzi i od zapachu się zresztą zaczęło. Jest bardzo ciepły, otulający i zmysłowy. Zawsze poprawia mi nastrój. Kiedy wstaję rano, zmęczona, spryskuję się Nuxem, po ciele, po twarzy i od razu czuję się o niebo lepiej. Mam też wrażenie, że wyglądam jakoś tak bardziej..soczyście 🙂 Używam też wersji olejku ze złotymi drobinkami, na policzki latem. Świetnie się błyszczy, a twarz wygląda super świeżo.

Nie jestem fanką matu na twarzy, a więc mój drugi ukochany kosmetyk, również należy do grupy „świecących”. Jest to krem na dzień firmy MEDIK8, Advanced Day Total Protect. Kupiłam go po raz pierwszy w porywie wyrzutów sumienia – nigdy nie używałam kremu z filtrem na codzień, a jestem po 30-tce. Uznając to za grzech, zaczęłam poszukiwania idealnego „filtra”. Niestety wszystkie kremy zapychały mi twarz i sprawiały, że czułam się w nich jak w kokonie. Tylko ten jeden się sprawdził i używam go już od dwóch lat. W wersji 30SPF lub 50. Świetnie nawilża, jest lekko tłuściutki, ale ja to lubię (mam suchą skórę, przede wszystkim na policzkach). Dodatkowo krem chroni przed zanieczyszczeniami środowiska i działa przeciwstarzeniowo, co również było dla mnie bardzo ważne. Używam go razem z kremem pod oczy z tej samej serii i póki co nie znalazłam niczego lepszego.

AGNIESZKA: WITAMINA C I WITAMINA C

Jednym z moich największych kosmetycznych odkryć ostatnich lat jest serum z witaminą C, Dermomedica Tranexamic C, polecone przez moją panią kosmetolog. Po latach burzliwych przejść z wrażliwą, płytko unaczynioną cerą, przebarwieniami po wypryskach i słońcu, w końcu znalazłam produkt, który całkowicie odmienił moją skórę. Rumień został zmniejszony, tendencja do trądziku minęła, przebarwienia zmniejszyły się, a skóra stała się grubsza i bardziej elastyczna. Kosmetyki z witaminą C stały się więc nieodłącznym elementem moje codziennej pielęgnacji. Nie będzie więc wielkim zaskoczeniem, że moim kolejnym wielkim olśnieniem jest seria z witaminą C, tym razem marki Sesderma. Bardzo lubię ich VIT-C serum liposomowe, ale ich nawilżający krem do twarzy wprost uwielbiam! Jest moją deską ratunku kiedy czuję się zmęczona, a moja cera potrzebuje zastrzyku energii i blasku. Zawsze pomaga, a w dodatku bosko pachnie, co też działa na mnie terapeutycznie.

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest

Dodaj komentarz

ABOUT AUTHOR
Alison Housten

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullam.

ADVERTISEMENT

Get fresh updates
about my life in your inbox

Our gallery